Pomiń łącza nawigacji
Artykuły
Świadoma ochrona
    Wiele się mówi o przyśpieszających zmianach, roku 2012, zwiększającej się wrażliwości na energię, o ponownym odkryciu świadomego siebie tj. korzystania z tego, co nam dano - umiejętności świadomego tworzenia.
    Coraz więcej ludzi chce otworzyć drzwi do siebie samego - do pozamykanych pokoi, gdzie znajdują się  cudowne dary, o których pokolenia temu zapomnieli.
    Rośnie świadomość, szeptuchy, znachorki znowu wracają do "mody", nikogo już raczej nie dziwi kupowanie książek o rozwoju duchowym, czy rozwijanie zdolności paranormalnych. Ludzie kontaktujący się z Elementalami też nie są niczym dziwnym, a wręcz przeciwnie - wreszcie zaczynają się do tego przyznawać. I to bardzo dobrze, bliskość z Naturą jest jak najbardziej wskazana, w końcu chcąc, nie chcąc jesteśmy jej częścią i podlegamy jej prawom.
    Jest to jednak czas niespokojny. Wraz z odkrywaniem swoich umiejętności, świadomości ich posiadania zaczynamy z nich więcej i częściej korzystać. I jaki ja tu problem widzę? - ktoś może zapytać. Taki, że my z tego korzystamy, ale inni też. W tym część osób świadomie, albo nie używa ich w niedobrej wierze. Ponieważ stajemy się wrażliwsi na energię - więcej czujemy. Dzięki temu możemy wykryć niedobre dla nas fluidy (np. miejsca, osoby). Tu też bardzo podkreślam rolę intuicji, ona najlepiej wie, co jest dla nas dobre, trzeba się tylko na ten głos otworzyć.
    W wielu miejscach, szczególnie w internecie natrafić można na próby stosowania NLP, ataków energetycznych, a nawet wysysania energii (wampiryzm energetyczny)itp. Uważać też trzeba na stronach poświęconych rozwojowi, energetyce i pokrewnym tematom. Nie mówię tu, że te strony są złe - NIE. Po prostu w takich miejscach znajduje się wiele osób, które mają jakieś pojęcie o energetyce (nie zawsze duże, a już na pewno niewielkie o rozwoju i prawach rozwoju) i niektóre z nich (jak już  pisałam) świadomie, bądź nie, używają jej w różny sposób. Nigdy nie wiadomo, kto odwiedzi dany portal.
    O tyle to smutne, że czasem techniki takie stosują osoby, których nie posądziłoby się o to. Ale człowiek jest tylko człowiekiem i musi nad sobą pracować. Należy pamiętać, że nie powinno się takich rzeczy stosować - dla dobra NAS SAMYCH. Energia, jaką wysyłamy, czy w postaci słów, czy myśli, czy zamiarów np. atak - wrócą do nas. Nie ma znaczenia z jakiego powodu zrobimy coś złego i tak to do nas wróci ze wzmocnioną siłą - jak bumerang. Nie bez powodu istnieją powiedzenia typu: "jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz", "mówisz - masz" i inne.
    Każdy inaczej może odczuwać atak, wysłaną złą myśl itp. Ogółem - powoduje to dyskomfort w postaci np. ucisku na splot słoneczny, bólu głowy, bądź po prostu, po wejściu w takie miejsce czujemy się źle. Co należy zrobić? - poprosić Archanioła Michała o ochronę Jego niebieskim światłem (wizualizując siebie otoczonego tym światłem, jak tarcza) i wyjść z takiego miejsca. Należy zrobić to, co wierzy się, że jest skuteczne - wizualizacja tarczy, odcinanie się od złych energii, czy modlitwa, albo prośba do Aniołów, wróżek itp. Takie "techniki" można stosować niezależnie od sytuacji. Nie musimy się źle czuć żeby je wykonać. Możemy, kiedy np. mamy na to ochotę - widać jest to do czegoś potrzebne, skoro intuicja podpowiada:)


    Dlaczego o tym piszę? Bo wiele osób jest nieświadomych takich praktyk - szczególnie „początkujący poszukujący” wiedzy. Czują, że coś jest nie tak, ale nie wiedzą, co. A wiedza to bardzo dobra broń do zapobiegania:)
Lilu 2008-07-27 16:09

Dziękuję Wam za komentarze:)

Łucja ma rację, jak już się znajdzie drogę to wszystko zaczyna się stopniowo układać, ale wymaga to także nieco naszej pracy nad sobą:)

 

Adek, czasami rzeczywiscie można nieświadomie powodować u kogoś ból głowy, np przez nazbieranie emocji, energii myśli, itd. Dobrze zacząć oczyszczać mieszkanie, sposobami jakie podałam w wymienianym przez Ciebie artykule, ale także można wymyślić inne sposoby, ważne aby intencja była czysta i jasna - oczyszczenie. Można więc np. także wietrzyć mieszkanie z intencją oczyszczenia atmosfery, myć okna z intencją wpuszczenia światła i radości do mieszkania, a zmycia brudu, który się w nim (mieszkaniu) nazbierał. Ważna jest intencja i przekonanie (a więc wiara), że to działa, wówczas osiąga się wspaniałe rezultaty.

Niestety przy nienajlepszych stosunkach trudno samemu mieć krystalicznie czyste myśli, ale nad tym również warto popracować:) Nam samym jest wówczas lepiej.

Co do Aniołów, Można zwrócić się do Archanioła Michała także z prośbą o odcięcie od negatywnych połączeń z innymi osobami/rzeczami/miejscami - wówczas można wyobrażać sobie świetliste miecze Michaela oczyszczające nas z takich połączeń.

Dodatkowo Światło Anielskie działa ochronnie i możemy otaczać nim siebie, innych, mieszkania, przedmioty, miejsca itp. Jest ono koloru białego i takie światło wyobrażamy sobie w okół siebie, czy kogoś/czegoś. Można tworzyć wiele takich ochron jedna po drugiej na różnych rzeczach, trzeba jedynie mieć na uwadze, że należy taką czynność powtarzać po kilku godzinach. Mimo potrzeby powtarzania czynności jest to bardzo prosty i skuteczny sposób:)

 

Wierzę i trzymam kciuki, że wszystko ułoży się u Ciebie Adku jak najlepiej, zarówno z teściem, jak i z żoną, ale także z innymi sprawami, które chciałbyś zmienić na lepsze:)

 

Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj
Powrót
Lilu 2010-03-23 19:24 83.12.xxx.xxx

Witaj,

Trafiłem na tę stronę w zupełnie przypadkowy sposób, był to właściwie splot kilku sytuacji, ale o tym od początku. Najpierw dziwnym trafem na film pt. "Legion" (wchodzący obecnie do polskich kin), później zainspirowany zostałem do poszukiwania w sieci informacji o aniołach (m.in. one są jednymi z postaci wspomnianego filmu) i tak trafiłem na tę stronę z czego oczywiście jestem niezmiernie zadowolony :) Przeczytałem kilka artykułów odnośnie aniołów, oczyszczania i wymiany energii itd. Zaciekawiło mnie w nich jedno. Od momentu gdy wstąpiłem w związek małżeński, miewam silne bóle głowy, przebadałem się pod względem zdrowotnym, ale badania niczego nie wykazały, aż tu nagle trafiam na artykuł: "Oczyszczanie z brudnych energii (osób, przedmiotów, pomieszczeń)" i co się okazuje? Obecnie mieszkamy z żoną u jej ojca, moje relacje z nim nie są różowe, bowiem sposób jego życia (zamknięty, tajemniczy) nie odpowiada temu, jaki wyniosłem z domu (moich rodziców i rodzeństwo traktuję jak przyjaciół, potrafimy zawsze porozmawiać, podzielić się swoimi smutkami, radościami czy zwykłymi ludzkimi problemami a w obecnej sytuacji tego brakuje). Mijamy się z teściem udawając, że się nie widzimy, z mojej strony dawałem mu kilkakrotnie szanse, sam wyciągałem dłoń do zgody, jednak i tego nadszedł kres. Wiem, że jest to osoba wierząca w wymianę energii (może nawet nieświadomie) i operujca nią, osoba która może świadomie lub nie wpływać na osoby z otoczenia. Dodam, że bóle głowy nie dokuczają mi w pracy, poza domem. Przyznam, że nie pałam miłością do niego i chyba nigdy nie będę, gdyż sądzę że aby nastąpiła zgoda, potrzeba wysiłku obu stron, tu jednak tego brak. Od ostatniego czasu moje relacje z żoną także nie układają się pomyślnie, może ma to jakiś związek ze sobą... Informacje zawarte na tej stronie, podbudowały mnie niesamowicie (np. modlitwa do archanioła Michaela z prośbą o ochronę przed atakami tzw. wampirów energetycznych) zaczynam jakby na nowo wierzyć, że jest obok nas ktoś kto czuwa, że dobry Bóg nie pozostawia mnie samemu sobie. Dziękuję serdecznie i gorąco pozdrawiam.

Dodaj
Powrót
Adek 2010-03-23 09:52 82.177.xxx.xxx

Witaj, masz rację. Wiele osób myśli im więcej wiedzy, tym lepiej. Zaczyna się wertowanie książek na chybcika. Myślę, że nie tędy droga. Każdy z nas przejdzie proces ale jeden szybko, inna osoba musi poczekać, bo nie jest jeszcze "gotowa". Druga rzecz: stabilność emocjonalna. Tak już jest, że trzeba być silnym, by zgłębiać tę wiedzę. Inaczej można sobie zafundować "piekło na ziemi". Wiele osób zostało opętanych, to właśnie moje wspomniane piekło. Zresztą osoby, które się zajmują pracą z Energiamii, przestrzegają przed lekceważącym stosunkiem do tych spraw. Jeśli masz pójść "tą drogą", to zdarzy się wiele cudownych przypadków i powoli zacznie się wszystko układać w całość. Ale to nie koniec, to dopiero początek. Tak wiele jest do zrobienia w sobie samym, to początek góry lodowej. Wszystkim, którzy czytają tę treść życzę: by na drodze w poszukiwaniu szczęścia, czuli wsparcie Anioła Stróża, któremu Bóg nas powierzył.

W książce "Prawdy o życiu" Barbary De Angelis jest opisana piękna historia o poszukiwaniu szczęścia, której korzenie sięgają starożytnych Indii. Celowo nie opiszę tej historii, byśmy mogli sami poszukać jej w książce. Niech to będzie jeden z etapów poznawania siebie.

"Żyj tu i teraz", niby proste a jednak.... Wszystkiego dobrego.

Dodaj
Powrót
Łucja 2010-02-09 22:17 194.152.xxx.xxx

Treść
Treść
Podpis


Made by: Lilu &
Caleb
2008
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wesprzyj myreiki.pl